Przejdź do głównej zawartości

Osądzam, bo jestem szczupłą osobą.

  Jak to jest być grubym, z nadwagą, otyłym? Pewnie nad tym nikt się nie zastanawia... albo mało kto, bo po co ?! Fakt- to tak jakby się zastanawiać jak to jest być chorym na raka bądź padaczkę. Po co to komu...
  Z drugiej strony nikt się nie zastanawia dlaczego ten ktoś wygląda jak wygląda, nikt się nie zastanawia czy potrzeba tej CHOREJ osobie (otyłość to choroba i ma swoje stopnie) jakaś choćby minimalna pomoc, dobre słowo, miły gest, wizytówka dobrego lekarza, polecenie karnetu na siłownie, trochę zmiany w domu (bo mam na myśli nie tylko obce osoby ale również domowników). Wsparcie jest ważne, motywacja w lustrze czasami to za mało. Nierobienie pod górkę to już coś! Zamiast się śmiać i kpić z takiej osoby można ją po prostu zignorować, zamiast się lampiąc udawać, że się nie widzi zamiast oceniać można się zastanowić czy taka osoba warta jest tego aby z góry stwierdzić, że jest okropnym leniem i beztrosko zrobić sobie z niej powód do szyderczego śmiechu? Dla osoby, która tak postąpi to nic nie znaczy ale dla tego chorego to dużo negatywnych i pewnie kolejnych z rzędu przykrych doświadczeń. Chora osoba wstydzi się siebie, wstydzi się tego, że żyje, traci wiarę w siebie, w ludzi, boi się wychodzić, jest jej przykro, boli ją to, krzywdzi. Konsekwencje twojego śmiechu dla niej są niekiedy zbyt ciężkie aby przejść obok tego obojętnie. Pomyśl nad tym.
  Chorzy ludzie cierpiący na zbyt duży przyrost tkanki tłuszczowej niekiedy nie zrobili tego tego z leniwej dupy i wiecznie otwartej gęby ( choć w znacznej większości to właśnie takie osoby). Jeśli tak - to również je szanuje ale takie coś się leczy. Osobiście uważam, że osobom otyłym nie powinno się ułatwiać życia ( rosnąca liczna sklepów z dużymi rozmiarami, podwójne siedzenia w autokarach, wydłużanie pasa bezpieczeństwa w samolotach, zniżki na drugie miejsce obok bo w jednym się nie mieści, specjalne loże dla grubasków, różne akcje i grupy promujące niezdrowy tryb życia i tą chorobę ( dlaczego nie ma grup promujących chorowanie na np. dżumę?!). Ułatwianie takim ludziom życia wcale im nie pomaga a wręcz demotywuje do działania i podjęcia próby ba a może nawet wytrwania w leczeniu otyłości. (Dodam, że sama jestem otyła). To nie są osoby, które jeżdżą na wózkach, są chore tak bardzo, że potrzebują specjalnych względów. Grubaski mogą schudnąć, wystarczy że zechcą i wezmą się za siebie. Toleruje takich grubych ludzi w społeczeństwie ale nie akceptuje. ( Tak tolerancja a akceptacja to dwie różne rzeczy).
  Powracając do osób, które są otyłe lecz wiecznie otwartą gębę i lenistwo można wykluczyć to trzeba pamiętać o tym, że dużo tu od nich nie zależy. Zła dieta poprzez biedę w domu: (bieda jest gruba) te wszystkie sztuczne kiełbasy, tłuste, naszprycowane chemią pasztety, pieczywo ze strzykawki itd. Tanio za wiele. Dla dużej liczby biednych ludzi to przecież codzienność i jakieś wyjście z sytuacji. To nie ich wina, że w takiej rodzinie się urodzili i wychowali. Złe wychowanie dzieci przez rodziców, beztroska wobec ruchu dziecka i tego ile spożywa chemii, słodyczy. Lenistwo poprzez dawanie codziennie drobnych "Masz, kup sobie coś na drugie śniadanie bo się śpieszę do pracy". Zwolnienia z w-f'u, obiady na mieście, brak ruchu i sportu w latach kiedy to się powinno wpijać do głowy i stawać codziennością, oszczędzanie na jedzeniu zamiast na kanałach telewizyjnych lub kosmetykach, alkohol, papierosy i inne uzależnienia w tym od jedzenia. Skąd to się bierze? Dom, rodzice, dziadkowie. A do tego chociażby z za dużej dawki telewizji i reklam. Niektórzy ludzie są tak podatni, że nie mają kontroli nad tym co robią. Brak wiedzy i odpowiedniego wykształcenia. To przecież nie wina tych grubasów. To wszystko opiera się na rodzinie, wychowaniu i otoczeniu. Brak odpowiedniej opieki w etapie dojrzewania, brak środków na lekarzy... brak pomocy. Bardzo często osoby otyłe to osoby skrzywdzone seksualnie, które ze swojego ciała zrobiły sobie osłonę i mur ' w razie jakby coś'. To podłoże psychiczne i emocjonalne. Osoby chore na tarczyce, cukrzyce wrodzoną, nabytą przez np. ciążę czy jakieś guzy powodujące tycie a nawet ciało po ciąży (choć to nie choroba nie każda kobieta daje sobie radę z utratą nadmiernych kilogramów), osoby u których stwierdzono złą pracę insuliny, która każdy pobrany cukier przetwarza na tłuszcz i magazynuje a nie na energię... Przecież te osoby nie chciały tego, nie zamówiły sobie na wynos, nie prosiły o to. W takim razie czym zasłużyły sobie na te wyzwiska i wyśmiewanie? Na ocenianie? Czemu w takim razie nikt nie śmieje się  z ludzi chorych na raka, którzy w późnym stadium sikają pod siebie, czemu nikt nie śmieje się z ludzi w śpiączce będących jak warzywo, czemu nikt nie śmieje się z ludzi bez rąk i nóg a raczej opiera się to na głębokim współczuciu i trosce. Czym głównie otyłość ale także w pewnej mierze inne przypadki oszpecenia ciała jak np. poparzenia sobie zasłużyły na tą szczególną złą uwagę społeczeństwa? Czemu nie traktuje się ich jak reszty? Czy wygląd aż tak zdominował XXI wiek?!

PS; (dla mniej ogarniających moje intencje): nie każe naśmiewać się z innych ludzi, chorych inaczej np. na raka itd tylko podałam przykłady dla przenośni i porównania.


  Cieszę się, że w naszej społeczności co raz więcej i bardziej zwraca się uwagę na to aby nie oceniać innych i traktować wszystkich na równi i z szacunkiem, ale zastanawia mnie jedno... dlaczego 'szpetność' ciała spowodowana otyłością, oparzeniami itd jest w tym wszystkim najbardziej zacofanym punktem?! 

Komentarze

  1. Problem otyłości nie jest mi obcy, bo sam ważyłem w szczytowym okresie ponad 130 kg. W tej chwili ważę 74, do tego biegam, startuję w różnych biegach zorganizowanych do maratonu włącznie. Jestem przykładem, że można trzeba tylko chcieć

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam otyła, ale rozumiem. Rozumiem to, że nikt nie lubi być wytykany, oceniany. Ludzie mają różne problemy i tak naprawdę nigdy nie wiemy jaka historia kryje się za każdym człowiekiem. Patrząc na mnie, każdy myśli jaka to ja jestem "normalna" dziewczyna - taka w sam raz. Nikt nie wie, nawet rodzice, że zmagam się z zaburzeniami odżywiania. Zmagam się z ED, nikt nawet nie podejrzewa - bo przecież nie jestem zbyt chuda, nie jestem zbyt gruba, przecież wszystko ze mną w porządku... Tak jak nie oceniamy książki po okładce, filmu po wstępie, tak nie oceniajmy ludzi po pozorach.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz!
Szczególnie cenię sobie te konkretne i rozwinięte a nie na odczepnego :)
Komentarze są moją motywacją do dalszej pracy i oznaką, że nie idzie ona na marne!

Naj naje :)

Fitness Academy Katowice 3 stawy

Hej,
Dzisiaj tak jak obiecałam piszę na temat siłowni na którą uczęszczam. :) Fitness Academy w Katowicach na tzw. Trzech Stawach.
Mieszkam w Tarnowskich Górach, dojazd w jedną stronę zajmuje mi 1,5 godziny z przesiadką ( nie zawsze na tych samych biletach). Bilet do Katowic z TG (ulgowy) 2,50 z tym, że niekiedy muszę kupić dodatkowy za 1,60 żeby był na przesiadkę. Droga powrotna tak samo. Sumując około 3 godziny schodzi mi na dojazd do siłowni i powrót do domu. Jednak to nie jest tak źle ! Uwierzcie mi, dojazd na 3 Stawy baaardzo się polepszył.
Na siłownie jeżdżę zawsze z chłopakiem, więc wszystko co dzisiaj napiszę będzie opinią od strony damskiej jak i męskiej. :) Wygodniej dla Was - co nie ? :P
Nie chcę robić reklamy temu miejscu tylko po prostu przedstawić Wam jego każdą stronę.
Siłownia mieści się w dużym centrum handlowym ( praktycznie centrum to prawie jak galeria). Przystanek autobusowy jest ok 10 metrów od głównego wejścia do siłowni. Wejście jest oznaczone, widoczne z dalek…

Savoir vivre (czyt. sawuar wiwr ) na siłowni!

Savoir vivre (czyt. sawuar wiwr), (fr. savoir – wiedzieć, vivre – żyć; „znajomość życia”) – ogłada, dobre maniery, bon-ton, konwenans towarzyski, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności obowiązujących w danej grupie.
   Wyrażenie savoir-vivre pochodzi z języka francuskiego i jest złożeniem dwóch czasowników w formie bezokolicznika. Savoir znaczy wiedzieć, vivre znaczy żyć. Stąd savoir-vivre przetłumaczyć można jako sztuka życia. Wzięte razem, tworzą splot słów, który można rozumieć przede wszystkim, jako znajomość obyczajów i form towarzyskich, reguł grzeczności, a interpretując je, także jako umiejętność postępowania w życiu i radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach.
   Zasady savoir-vivre'u dotyczą przede wszystkim kilku głównych dziedzin życia:
~ nakrywania, podawania do stołu i jedzenia oraz picia,
~ wyglądu, prezencji (np. postawy, higieny) i właściwego ubioru (Dress code),
~ form towarzyskich (np. w miejscu pracy, w rodzinie, na przyj…

Aplikacja Tap2C - super sprawa !

Hej,
Dzisiaj o aplikacji Tap2C :)
 Tap2C to innowacyjna aplikacja mobilna, która zapewnia dostęp do unikalnych multimedialnych materiałów oraz daje możliwość szybkiego i łatwego zakupu produktów i usług. Można ją pobrać bezpłatnie z Google Play.
  Tap2C przenosi bezpośrednio do wielowymiarowej rzeczywistości cyfrowej i tym samym zyskujesz dostęp do rozrywki, informacji, promocji, konkursów, a nawet transmisji na żywo. Jest także możliwość łatwych i szybkich zakupów online.
  Co możesz zeskanować?
- Czasopisma - od teraz są interaktywne jak np. be active Ewy Chodakowskiej. Czytając magazyny możesz m.in. kupić to, co poleca redakcja, zobaczyć filmy, posłuchać muzyki, otrzymać kupony rabatowe, zobaczyć dodatkowe galerie zdjęć, w tym także 3D, wziąć udział w konkursach… możliwości jest wiele.
- Produkty - dzięki Tap2C zobaczyć można wideoporady specjalistów, dowiesz się jak korzystać z produktu lub po prostu będziesz miała pod ręką instrukcję obsługi.
- QR kody i kody kreskowe –jest to pros…