Przejdź do głównej zawartości

Obiekcje na temat hobby? Niestety to możliwe.

  Hej,
przede mną dzisiaj sprzątanie, gotowanie, zakupy, odwiedzenie faceta w robocie i siłownia. Niby nic ale to dużo. Na samą myśl mi się nie chce. Mam nadzieję, że dzisiaj mi się uda to wszystko zrobić. Postaram się. Ale nie ważne. Dzisiejsza notka będzie o obiekcjach na temat hobby. W moim przypadku tak jest - niestety.
   Wiecie czym jest strzelectwo, jak to się je, czym jest dla mnie. Wszystko i więcej jest w poprzedniej notce. Jenak na obiekcje postanowiłam zrobić oddzielny post.
   Ciekawi mnie czy tylko ja tak mam czy również inny uprawiający ten sport bądź inne rodzaje.
Moje obiekcje zaczęły się w głowie. Obecnie trochę zmalały. Rozmawiałam o nich z moim chłopakiem a to mi dało bardzo dużo.
  Zastanawiałam się jak tą notkę Wam przedstawić... postanowiłam jednak zrobić to najprościej i wypunktować.
1. Nie ogarniam ogółu sytuacji. Dla mnie strzelanie z broni to zabawa a do tej pory setki a nawet tysiące niewinnych ludzi ginie od kuli. A ile osób zginęło. To bardzo negatywnie na mnie działa. Jestem przewrażliwiona - wiem. Mój facet odbijając ten argument powiedział, że ludzie ginęli i giną od noży, widelców, dzid itp. i gdyby tak na to patrzeć to praktycznie większość dyscyplin sportowych musiałaby zostać zlikwidowanych.
2. Wyrzuty sumienia. Mam coś takiego i choć czasem mi to przeszkadza, to cieszę się, że są. Nie podoba mi się jednak, że przeszkadzają mi w realizowaniu się i dobrej zabawie (strzelectwo). W tym wypadku są bez powodu. Nie robię nic złego. Ale używam broni...
3.  Boje się cieszyć z tej pasji... mam wrażenie, że kogoś krzywdzę - mimo, że tak nie jest. Ktoś inny cierpiał przez broń palną, Ci co przeżyli mają traumy a ja bez chwili zawahania wykupuję strzały i trenuje na strzelnicy.  
4. Na samym początku panikowałam z tego powodu, zamiast tarczy widziałam niewinne murzyńskie dziecko bądź żydowską rodzinę. Psychika daje o sobie siwe znaki.


 Dziwne co? Tyle we mnie skrajności. Wiem, że nie powinnam do tego tak podchodzić. Ale co z tego... ta wiedza nic mi nie daje. Staram się te obiekcje ignorować, choć nie zawsze mi to wychodzi.
Psuje mi to fun ? Momentami tak. Jednak nie pozwalam sobie wejść temu na głowę na tyle, żeby paraliżowało mnie przed działaniem. To tak jakbym nie jeździła autobusami bo jakiś wariat kiedyś podobny wysadził a ja spokojnie jadę na siłownię gdy inni zginęli bądź mają traumy. Bez sensu .
  OK. Lecę się wziąć za robotę. Czas ucieka mi dzisiaj przez palce :)

Komentarze

  1. Jeśli kochasz to,co robisz,nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia! :)
    Pozdrawiam,
    https://yume-hime-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. wlasnie nie powinnas mniec zadnych wyrzutow !!
    https://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/09/uwielbiam-szperac-w-internecie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj tu biegaczamator. Muszę przyznać, że masz bardzo fajne hobby. I najważniejsze, że je masz. Super, że potrafisz wszytko tak kapitalnie połączyć. Powiedz swojemu facetowi, że wygrał los na loterii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i taki miły komentarz :)

      Usuń
  4. Człowiek bez pasji jest nikim. Osobiście wolałabym by swiat był bez broni ale to jest niemożliwe - broń była, jest i będzie. Rób dalej to co kochasz bo to tylko hobby:-)ale nie powinnas tego w tych kategoriach jak powyżej roztrząsać . Jak hobby męczy to trzeba to zmienić na cos innego

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz!
Szczególnie cenię sobie te konkretne i rozwinięte a nie na odczepnego :)
Komentarze są moją motywacją do dalszej pracy i oznaką, że nie idzie ona na marne!

Naj naje :)

Pomóż dziecku przyjść na świat i przeżyć

Cześć !

    Dzisiaj na moim blog post trochę nietypowy :) Jak już wiecie bardzo lubię pomagać i robię to zawsze z ochotą ! Mam nadzieję, że Wy także ;) Pomaganie jest fajne i oczywiste ( a przynajmniej powinno takie być). Pamiętajcie - DOBRO ZAWSZE WRACA ! Pomagać i wspierać potrzebujących można na wiele sposobów i nie trzeba mieć milionów na koncie. Wystarczy mieć dobre serduszko <3 Wierzę, że Wy go posiadacie :) Jakiś czas temu był post dotyczący czynienia dobra i pomagania. Było nawet kilka typowo tematycznych jak o Cichym Kącie czy WOŚP i innych.

    Czasem aby komuś pomóc wystarczy dobre słowo, miły gest, uśmiech czy podanie ręki. Niekiedy trzeba trochę więcej jak wysłanie listu/ kartki, paczuszki, podarowanie jedzenia, zrzucenie się do kubka czy długiej rozmowy. Często niestety najlepszym wsparciem jest jednak pomoc finansowa poprzez podarowanie pieniędzy. Myślę, że każdego kto nie głoduje naprawdę stać choćby na symboliczną złotówkę... Nikogo do niczego nie namawiam ani nie zm…

Odchyły przypałowej Pandy !

Tak - chodzi o mnie i o moje odchyły. W sumie dawno miałam napisać taki post z pomysłu mojego faceta. :)
Pewnie tez macie swoje 'odchyły', ciekawi mnie jakie ?!  
Z chęcią poczytam o nich w komentarzach =)
 Wymienię kilka swoich, które są według mnie najciekawsze :3

1. Sok z czerwonego grejpfruta (grejfiuta po mojemu ) nie jest dla mnie w ogóle kwaśny.
2. 7-8 godzin snu to dla mnie znacznie za mało ! Po południu muszę dospać ze dwie bo inaczej nie wytrzymam ani do 20.
3. Uwielbiam stare piosenki ubiegłych dekad jak i twórców tamtejszej muzyki ( nie tylko polskich).
4. Często w domu zachowuje się jak małe dziecko w stosunku do mojego chłopaka, bo nie publicznie ani w stosunku do innych członków rodziny - jest to pozytywne i czasami zabawne. On uważa, że słodkie. To przez to, że moje dzieciństwo było nieciekawe i tak jakbym go nie miała. Teraz gdy mam full miłości, szczęścia i bezpieczeństwa to dzieciństwo się aktywuje w niedużym stopniu, ale jednak.
5. Gdy mój chłopak ma nocną zmi…

Panda Time

Hej, dzisiaj post pt. Panda Time - czyli co się u mnie działo na przestrzeni minionego czasu :) Oczywiście postaram się o same dobre , motywujące i pozytywne wiadomości! Przepraszam, za kilu dniową nieobecność - wyjechałam w Bieszczady do rodzinki, na urodziny Braci i chciałam spędzić tam czas bardzo aktywnie przez co zaniedbałam bloga.

  Przechodząc do konkretów, tak więc:
---> 16.12 .2016 r urodziła się moja jedyna póki co i pierwsza zarazem siostrzenica Julia ! :D
---> Janek skończył policealną i zdał perfekcyjnie egzamin zawodowy we wrześniu ,
---> pierwszy raz byłam nad morzem i na tak dużej imprezie jak koncert Armina van Buuren w Gdańsku 14.05.2016 r ,
---> schudłam prawie 10 kilo do tej pory i to jeszcze nie koniec !,
---> Poprawiły się moje stosunki z siostrą,
---> więcej, bardziej, lepiej, częściej pomagam ludziom i zwierzętom od tamtego roku -a tylko od początku tego roku wysłałam już dwie paczki na cele charytatywne i wpłaciłam drobne sumy na różnie zrzutk…